Archiwa tagu: parlament

Jak głosowali Polacy w UK do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku.

W wyborach do Parlamentu Europejskiego na teranie UK w 2019 poprawnie oddało głos 18312 obywateli RP podczas gdy w roku 2014 do tych samych wyborów zaledwie 4536. Nastąpił wiec ponad czterokrotny wzrost.


Udział UK głosów dla całej zagranicy w 2019 wyniósł 19% podczas gdy w 2014 wyniósł 16%. Co oznacza, że udział ten rośnie na korzyść Zjednoczonego Królestwa.

Poparcie komitetów wyborczych w poszczególnych komisjach w UK

Wykres poniżej przedstawia rozkład głosów na komitety wyborcze w komisjach UK z podświetleniem i wynikiem zwycięzcy. W centralnym Londynie oraz w Szkocji wygrało KE, na obrzeżach Londynu wygrał PiS, natomiast Konfederacja wygrała przede wszystkim w środkowej Anglii i w południowo zachodnim części Wielkiej Brytanii.


Regionalne poparcie komitetów wyborczych w UK

Poparcie komitetów wyborczych do PE 2019 w Zjednoczonym Królestwie.

Jak obrabiać takie dane i generować wykresy w Excel-u można nauczyć się u mnie na szkoleniu w Londynie.

Wyniki wyborów do Sejmu 2015 za granicą

Wyniki wyborów do Sejmu 2015 za granicą.

wyniki_wyborow_za_granica

W niedzielę 25 października 2015r. odbyły się wybory do Sejmu i Senatu RP. Frekwencja w kraju wyniosła 50,92%, natomiast za granicą oddano 173 384 głosów. Tymczasem w wyborach prezydenckich, które odbyły się w maju, w pierwszej turze oddano 164 296 głosów, a w drugiej 158 499. Trzeba nadmienić, że tym razem za granicą powołano więcej komisji. Polacy przebywający za granicą mieli możliwość głosowania w 500 Okręgowych Komisjach Wyborczych (OKW) rozsianych po całym świecie. Frekwencja najbardziej dopisała na Wyspach Brytyjskich, gdzie głosowało 31% wszystkich głosujących za granicą. W dalszej kolejności Polacy za granicą najczęściej głosowali w Stanach Zjednoczonych – 14% i w Niemczech – 11%. Wszystkie głosy za granicą zostały dodane w Okręgu Wyborczym nr 19 w Warszawie I w wyborach do Sejmu oraz nr 44 w wyborach do Senatu. Podobnie jak w wyborach prezydenta RP, wyniki wyborów z zagranicy dość znacznie różniły się do rezultatów uzyskanych w kraju.

wyniki wyborów do Sejmu 2015
Polacy za granicą nie są indoktrynowani przez mainstreamowe media w takim samym stopniu jak rodacy w kraju. Media te są na garnuszku Skarbu Państwa, bądź ich budżety są uzależnione od wpływów reklamowych pochodzących z państwowego budżetu. Ponadto za granicą do rozdysponowania jest znacznie mniej synekur niż w kraju. W związku z tym atrakcyjność partii najbardziej wpływowych w Polsce, czyli PO i PSL-u, była przez to znacznie mniejsza. Wyniki wyborów za granicą przedstawiają się następująco. PO, mająca poparcie do Sejmu w kraju na poziomie 24%, w Wielkiej Brytanii uzyskała już tylko 15%, PSL natomiast w kraju miał ponad 5%, podczas gdy w Wielkiej Brytanii poparcie zbliżone do zera.

PiS za granicą (nawet z uwzględnieniem Ameryki Północnej, gdzie poparcie dla tej partii wynosi ponad 70%) wypada również słabo w porównaniu do poparcia w kraju. W Wielkiej Brytanii poparcie to wynosi tylko 23%, podczas gdy w kraju 38%. Polacy za granicą, a w szczególności w Wielkiej Brytanii, nie są zainteresowani pozornym sporem kreowanym przez PO i PiS, i toczonym z powodzeniem w kraju przy wsparciu mediów. Z jednej strony reżimowe media atakowały PiS, by odwracać uwagę od rozliczenia PO i PSL-u, ale z drugiej strony nie przedstawiały żadnej alternatywy. Chcąc nie chcąc, widz bądź czytelnik miał do wyboru: PO, czyli elektorat wystraszony nadejściem Kaczyńskiego i innych „potworów”, bądź, jeśli był w opozycji do rządzących, naturalnie PiS. Natomiast Polacy za granicą w znacznie większym stopniu korzystają z innych mediów ponad tymi, którymi są karmieni Polacy w kraju. Najbardziej za granicą zyskał Komitet Wyborczy KORWIN, który otrzymał aż 13% głosów, co oznacza wzrost o ponad 7 punktów procentowych w porównaniu do wyniku w całym kraju. Jeśli natomiast porównany z wynikami tylko w Wielkiej Brytanii, to KW KORWIN uzyskałby 20% poparcia, podczas gdy w kraju niespełna 5%. Oznacza to czterokrotnie większy udział procentów przy stosunkowo dużej, w porównaniu do innych obwodów zagranicznych, frekwencji gdzie wydano 54 460 kart do głosowania.

Wpływ zagranicy na wynik wyborczy

Udział procentowy głosów zza granicy w wyborach do Sejmu w okręgu nr 19 wyniósł 16%, natomiast do Senatu w okręg nr 44 aż ponad 44%. Różnica wynika z wielkości okręgów do Sejmu i Senatu. W Senacie jest ich znacznie więcej, bo aż 100 mniejszych jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW), przy tylko 41 większych okręgach w wyborach do Sejmu. Dlatego też udział procentowy jest odwrotnie proporcjonalny do wielkości okręgu przy tej samej bądź zbliżonej frekwencji za granicą. Jak wyglądał podział mandatów do Sejmu w okręgu nr 19 bez uwzględnienia zagranicy? Po przeprowadzeniu symulacji okazało się, że Kukiz’15 uzyskałby jeden mandat mniej z zyskiem dla PO. W tym konkretnym przypadku posłem zostałby Jacek Kozłowski, a nie Jacek Wilk. W dużym uproszczeniu można więc powiedzieć, że Jacek Wilk zawdzięcza mandat głosom obywateli spoza Polski, a precyzyjniej głosom z Wielkiej Brytanii. Bez głosów z Wysp Jacek Wilk nie zostałby w tych wyborach posłem.

Czy głosowanie ma znaczenie?

nie_glosuje

Stwierdzenie, że każdy głos jest ważny, brzmi banalnie, jest to jednak istotny fakt. Twój głos jest równie ważny jak każdy inny. I tym bardziej istotny, że należy do zbioru jakiejś wspólnoty interesu bądź idei. Przekonanie, że nie warto głosować, gdyż mój głos nic nie zmieni, jest błędne. Jednak grupa ludzi tak rozumujących stanowi niemałą zbiorowość w społeczeństwie. Według cenzusu z 2011r. Polaków w Anglii i Szkocji w 2011 było znacznie więcej niż pół miliona. Trzeba dodać do tego emigrantów w Szkocji i Irlandia Północnej oraz nowo przybyłych po 2011 roku. Można z powodzeniem przyjąć szacunki na poziomie conajmniej 800 tys. polskiej emigracji w UK z czego część ze względu na wiek nie jest uprawnione do głosowania. Do urn poszło niewiele ponad 54 tys., czyli prawdziwa frekwencja w Wielkiej Brytanii wynosiła z całą pewnością poniżej 10%. Nie lepsza sytuacja jest w pozostałych krajach. Frekwencja utrzymuje się tam na bardzo niskim poziomie. Faktem jest, że część Polaków nie po to emigrowała z kraju, żeby angażować się w jego losy zza granicy. Niemniej, mając takie możliwości decydowania o losach ojczyzny, czy łatwość głosowania korespondencyjnego, jeśli nawet nie ma w pobliżu komisji wyborczej, niewiele trzeba by na prawdę wiele zmienić.